Blog


 photo profil.jpg

Blog

Rodzicielstwo nie polega na gadaniu

Jak już tyle było o pochwałach i chwaleniu, to warto dodać do tego jeszcze jedną ważną rzecz. Jak kogoś z Was to ominęło, to zachęcam do poczytania poprzednich wpisów i komentarzy pod nimi. Chwalenie/niechwalenie to są kwestie związane z przekonaniem, że rodzicielstwo to przede wszystkim mówienie odpowiednich rzeczy. Jak ludzie pytają, co zamiast chwalenia, to najczęściej mają na myśli jakich innych słów użyć. A druga sprawa – jakich innych słów użyć w reakcji na to, co dziecko zrobi „właściwie” „super” albo co zrobi pierwszy raz.

Pochwała a informacja zwrotna

Dzisiaj dalszy ciąg wątku o chwaleniu i reagowaniu na to, co robią dzieci. Dziś, dla odmiany, zachęcam Was do przyjrzenia się bliżej dorosłym. Chciałam pokazać, że to, o czym piszę, nie dotyczy tylko dzieci. Że nie trzeba się domyślać, co dzieciom robią różne rzeczy, bo można to zobaczyć i tego doświadczyć. Że nie trzeba czekać aż dzieci dorosną, żeby sprawdzić, jakie są długoterminowe efekty chwalenia lub nie, bo to doskonale widać po dzisiejszych dorosłych.

Brak pochwał to nie brak emocji i zainteresowania

Mam poczucie, że uchwyciłam coś, co może stać za wieloma wątpliwościami związanymi z niechwaleniem. Wiele osób wyobraża sobie, że to obojętna i chłodna postawa. Mają doświadczenie niebycia chwalonymi wynikające z ciągłego nie bycia wystarczająco dobrymi, żeby zasługiwać na pochwałę. Albo doświadczenie obojętności i braku kontaktu. To nie o takie niechwalenie chodzi.

Szczerość i spontaniczność

Widzę, że w wątku o pochwałach było bardzo dużo argumentów o szczerości i spontaniczności. Do tego czasem dochodzi jeszcze intuicja. Szczerość i spontaniczność to ważne sprawy, ale mam czasami poczucie wpadania w jakąś skrajność. Bo przecież nie chcemy być nieszczerzy i niespontaniczni.

Co zamiast pochwał?

Dzisiaj myślę o definicyjnej władzy uprzywilejowanych. Kiedykolwiek w jakiejś społeczności jest grupa, która ma władzę, przewagę, większość itp. jednym z elementów tej przewagi jest możliwość definiowania tego co normalne, prawidłowe, zdrowe i poprawne. Tak jest też z władzą dorosłych nad dziećmi. To dorośli definiują, co jest normalne i prawidłowe, i to w sposób, z którym przedstawiciele grupy podporządkowanej nie mają prawa dyskutować. 

robimy szkolenia na ważne tematy – seksualność

Dlaczego to ważne by szkolić profesjonalistów z tego zakresu? W naszym społeczeństwie panuje ogromny chaos w dziedzinie wiedzy na temat seksualności (i nie dotyczy to tylko dzieci). Pierwszy element tego chaosu to mylenie seksualności z seksem, czyli traktowanie seksualności jako tego, co związane ze sferą erotyczną. Seksualność to dużo szersze pojęcie, obejmujące wszystko, co związane z tym, że ludzie mają płeć. Seksualność zaczyna się przed urodzeniem – już wtedy dzieje się proces związany z rozwojem płciowości dziecka a także proces w rodzicach, związany z oczekiwaniem na dziecko i znaczeniami, nadawanymi jego płci i płciowości. Zajmowanie się tym, jak wspierać rozwój seksualny dziecka dopiero w wieku nastoletnim, to o kilkanaście lat za późno. Kiedy dziecko ma naście lat dorośli czują dużą[DALEJ>>]

kalkulator

Prosty sprzęt i wielkie emocje. Dokładnie pamiętam pierwszy z jakim miałam do czynienia – kalkulator taty.  Ogromny i na dzisiejsze standardy starodawny. Trzeba go było podłączyć do prądu, żeby działał. Można było na nim liczyć proste rzeczy. Dodawać, odejmować, mnożyć, dzielić. Ale to, po jakimś czasie robiło się nudne. Dlatego zabawa kalkulatorem dość szybko doprowadziła do sprawdzania do czego służą wszystkie niezrozumiałe na początku przyciski. Do pytań, co to jest sinus, cosinus czy logarytm. Do sprawdzania, co będzie jak się odejmie większa liczbę od mniejszej albo do szukania takiego działania, które da w wyniku liczbę z dużą ilością cyfr po przecinku. Nie wiem, ile miałam wtedy lat ale myślę, że nie więcej niż 10, bo starsze dzieci rzadko uprawiają tego[DALEJ>>]

dlaczego w nvc nie ma zasad

Kiedy opowiadam ludziom o Porozumieniu bez Przemocy, zdarza im się zinterpretować to, co widzą i słyszą jako nakaz zachowywania się w określony sposób albo ocenę pewnych zachowań. Widzę też, że osoby, które usłyszały o NVC i próbują opowiedzieć innym o co tu chodzi, wpadają w taką pułapkę. Postanowiłam o tym napisać, bo po tekście o zasadach, a raczej ich zbędności pojawiły się głosy – no jak to, przecież nawet w NVC są zasady. Chciałabym napisać o tym, że ja tam nie widzę zasad. Widzę pewne informacje o tym, jak działają ludzie, a nawet pewne przekonania, które można wybrać i sprawdzić czy pomagają one w czerpaniu satysfakcji z życia i relacji z innymi czy nie. Jeśli więc widzisz w NVC zasady,[DALEJ>>]

zasady i informacje

Ostatnio odbyłam dużo fajnych rozmów na temat zasad z różnymi ludźmi, dlatego chciałam jakoś to spisać i uporządkować. Ponieważ pisałam już o zasadach jakiś czas temu, zachęcam Was najpierw, żebyście tam zajrzeli. http://agnieszkastein.pl/zasady-reguly-zakazy-nakazy/ Myślę, że ma to sens dlatego, że to jest początek pewnego wątku i nie chcę tutaj powtarzać tego, co tam pisałam. Ale też dlatego, że może to Wam pomóc zobaczyć jak bardzo może się zmienić myślenie i rozumienie konkretnej kwestii. Staram się zachęcać ludzi do tego, żeby nie traktowali tego, co słyszą i czytają jako właśnie zasady, zakazy i dogmaty. Żeby byli otwarci na to, że wiedza idzie naprzód, że można ją weryfikować, doprecyzowywać, czasem coś ulega modyfikacji. Teraz kiedy patrzę na to, co wcześniej pisałam widzę,[DALEJ>>]

na święta

Ten wpis będzie przedświąteczny, ale też uniwersalny. Będzie też krótki. Uczę się pisać tutaj krótko, żeby pisać częściej. *** Rodzice bardzo dużo mówią o tym, że chcieliby, żeby ich dziecko było szczęśliwe, że chcieliby wychować dorosłego, który będzie umiał być szczęśliwy. Martwią się, kiedy ich dzieci są smutne i niezadowolone i chcieliby je przed tym uchronić. Bycie szczęśliwym polega na umiejętności przyjmowania wszystkich emocji i czerpania z nich. Bycie szczęśliwym wiąże się z umiejętnością bycia smutnym, zawiedzionym, wściekłym, rozczarowanym, sfrustrowanym. Im bardziej boimy się trudnych emocji tym mniej jesteśmy szczęśliwi. Dlatego najlepsze co możemy dzieciom dać, na Święta i nie tylko, to prawo do przeżywania wszystkich emocji, także tych trudnych i swoją obecność. Dziecko ma prawo być nieszczęśliwe. Ma prawo[DALEJ>>]