Blog


 photo profil.jpg

Blog

wgląd i empatia

Dwa ważne narzędzia wychowawcze. Albo jak ktoś tak woli – narzędzia budowania więzi i porozumienia z dziećmi. Wgląd i empatia. Czyli kontakt ze sobą i kontakt z dzieckiem. Wgląd – rozumiem siebie, wiem, o co mi chodzi, wiem, co jest dla mnie ważne, co stoi za moimi pragnieniami, wyborami, zasadami. Rozumiem dlaczego w relacji z dzieckiem pragnę określonych rzeczy a innych staram się unikać. Bo tak mnie wychowano? Bo to mój obowiązek? Bo wszyscy tak robią? Co stoi za moim muszę, powinnam? Do czego potrzebuję tego, żeby powtarzać własne doświadczenia? Czemu to takie ważne, żeby wypełniać swoje obowiązki? Co może się stać, jeśli zrobię inaczej? Czego się boję? Czego unikam? Co najgorszego mogłoby się stać? Ale też, co pozytywnego ma[DALEJ>>]

co z tym czytaniem?

Liwia z Relacje w Centrum Uwagi zaczęła temat, a potem zrobiła się z tego dyskusja. Jak uczyć dzieci czytać? Czy wymaganie głośnego czytania od dzieci, które dopiero uczą się czytać ma sens? I moje pytanie – czy w ogóle ma sens wymaganie czytania, kiedy dziecko tego nie chce robić? Ponieważ zadeklarowałam się, że napiszę dużo na ten temat, to postaram się spełnić tą obietnicę, choć uprzedzam, że w trakcie pojawi się wiele wątków, które warto by było rozwinąć. Więc temat raczej nie zostanie wyczerpany. Chciałabym zacząć od początku, czyli od intencji. Bo dla mnie ona jest tutaj bardzo ważna i porządkuje wszystko. Czyli od tego, po co w ogóle chcemy, żeby dzieci uczyły się czytać. Kiedy rodzice mają jakieś wątpliwości[DALEJ>>]

nie biegaj, bo nie urośniesz

Miałam napisać o drugim elemencie wpływającym na to, że dzieci mają prawidłową wagę, czyli o ruchu, wysiłku fizycznym itp. I tym razem również chcę napisać bardziej o systemowych elementach związanych z dostępem dzieci do ruchu niż o wychowaniu. Temat ruchu jest dość specyficzny ponieważ (teraz sobie pomyślałam, że podobnie jak w przypadku jedzenia) wśród dorosłych, którzy mają na to wpływ, nie ma do końca jasności, czego właściwie dzieci potrzebują. Co więc przeszkadza dzieciom w tym, żeby miały odpowiednią dawkę ruchu? różne strachy zdrowotne To według mnie jest przyczyna systemowa a nie indywidualna. Uważaj, bo się spocisz. Nie biegaj, bo upadniesz. Nie wchodź tutaj, bo ci się stanie krzywda. Nieustannie okazuje się, że wysiłek fizyczny i ruch jest dla dziecka zagrożeniem. Podobnie[DALEJ>>]

za gruby…

Jakoś często ostatnio inspiracją do tego, co chcę napisać lub po prostu do różnych przemyśleń są różne filmy zamieszczane przez moich znajomych na facebooku. Teraz też tak będzie. Dzisiejszy wpis sponsoruje film z grubym facetem, któremu się przypomina całe jego życie. Ale oczywiście, jak zwykle, nie będę się konceptem tego filmu zachwycać. Nie będę, bo trochę nie ma czym. Warto mieć świadomość, że ta sama kultura, w której powstaje ogromna większość takich filmów, w której jest ogromne ciśnienie na szczupłą sylwetkę, w której zawstydzanie i wyszydzanie ludzi, którzy więcej ważą jest na porządku dziennym, może się „pochwalić” największym odsetkiem ludzi z naprawdę dużą otyłością (już nie nadwagą). * jest nawet angielskie określenie na takie działania: fat shaming (czyli zawstydzanie z powodu[DALEJ>>]

o władzy i o adaptacji

Nie przepadam za władzą rodzicielską. Bardzo podobała mi się sugestia, żeby w ogóle zrezygnować z używania tego określenia i zastąpić władzę, pieczą rodzicielską. Nie przepadam za sytuacją, kiedy rodzice nadużywają swojej władz, a jednak dzisiaj napiszę o prawach rodziców od innej strony. Bo jest coś, co bardzo mi przeszkadza. Przyjęło się, żeby patrzyć na władzę rodzicielską w kontekście relacji rodzica z dzieckiem. Czyli tego, co rodzic może, albo nie może zrobić dziecku, żeby uzyskać pożądany przez niego skutek. Jednak to zagadnienie ma również drugą stronę. To odpowiedź na pytanie, jak bardzo inne osoby, poza rodzicami mają prawo mówić im, jak mają sprawować opiekę nad swoimi dziećmi, jak mają budować swoje relacje, jak powinni reagować na różne zachowania dzieci. I okazuje[DALEJ>>]

o wilku (a może o wilczycy)

– Czy człowiek może być odważny, kiedy się boi? – To jedyna sytuacja, kiedy człowiek może być odważny. Gra o tron (mniej więcej) Odwaga jest wtedy, kiedy jest strach. Jest działaniem mimo strachu. Kiedy strach jest nieobecny, nie nazywamy tego odwagą. Po prostu człowiek robi swoje.

skin to skin

Obiecałam jakiś czas temu, że napiszę tutaj o kontakcie skóra do skóry i o pierwszym kontakcie z dzieckiem i chcę teraz dotrzymać obietnicy. Pomyślałam też, że to dobra okazja, żeby na tym przykładzie napisać o pewnym mechanizmie, który czasem utrudnia rodzicom korzystanie z wiedzy o rozwoju dzieci, z jaką się spotykają. To jest, albo powinien być, przedmiot ogromnej troski wszystkich specjalistów. Żeby z jednej strony jasno i wprost pisać i mówić o wadach i zaletach różnych rozwiązań i działań w kontakcie między dzieckiem i

coś się kończy i zaczyna…

Wróciłam z kolejnego obozu rodzinnego. Przez prawie trzy tygodnie z małą przerwą w środku żyłam NVC, Rodzicielstwem Bliskości i Uważnością. Uczyłam się być wdzięczna za wszystko a zwłaszcza za to, co trudne. Gadałam, byłam z ludźmi i chodziłam późno spać.

jak coś nie działa, nie rób tego więcej

Napisałam o tym, że nic mi do tego, że ktoś postępuje w swoim życiu inaczej, niż ja bym postąpiła w analogicznej sytuacji. I naprawdę tak jest. Zdarza mi się czasem, że ktoś mnie pyta o to, jak to jest, jak taki psycholog idzie między ludzi. Czy ja każdego człowieka tak diagnozuję i analizuję (to takie bardzo potoczne wyobrażenie pracy psychologa).

wojna

Dużo już o tym napisano. Że są, że nie powinny. Że zamiast się wspierać, to kobiety sobie dowalają nawzajem. Że trudno czasem wyjść na spacer albo wejść do internetu, żeby nie znaleźć się w środku awantury. Wygląda na to, że rodzicielstwo budzi w nas zaciekłą chęć bronienia swojego sposobu wychowania. Tak zaciekłą, że posuwającą się nawet do