Bez kategorii


 photo profil.jpg

Bez kategorii

dlaczego w nvc nie ma zasad

Kiedy opowiadam ludziom o Porozumieniu bez Przemocy, zdarza im się zinterpretować to, co widzą i słyszą jako nakaz zachowywania się w określony sposób albo ocenę pewnych zachowań. Widzę też, że osoby, które usłyszały o NVC i próbują opowiedzieć innym o co tu chodzi, wpadają w taką pułapkę. Postanowiłam o tym napisać, bo po tekście o zasadach, a raczej ich zbędności pojawiły się głosy – no jak to, przecież nawet w NVC są zasady. Chciałabym napisać o tym, że ja tam nie widzę zasad. Widzę pewne informacje o tym, jak działają ludzie, a nawet pewne przekonania, które można wybrać i sprawdzić czy pomagają one w czerpaniu satysfakcji z życia i relacji z innymi czy nie. Jeśli więc widzisz w NVC zasady,[DALEJ>>]

miłość i jak ją zmierzyć

Zdarza się, że pod artykułem na temat sposobów budowania więzi pomiędzy rodzicami a dziećmi pojawia się komentarz: przecież ja kochałam moje dziecko od razu jak się urodziło. W domyśle jak rozumiem: czy pisząc o wzmacnianiu więzi i budowaniu relacji chcesz mi zarzucić, że słabo kocham swoje dziecko? Jestem mamą prawie, prawie już dziesięciolatka. Kocham mojego syna. Moja miłość do niego jest mocniejsza i dojrzalsza z każdym dniem. Coraz lepiej go rozumiem, coraz więcej o nim wiem, uczę się

o co chodzi?

Przeczytałam ostatnio pewien wywiad. Pan tłumaczył, że nie może być jednego darmowego podręcznika dla wszystkich dzieci, bo przecież spowodowałoby to załamanie się rynku wydawnictw podręczników. Ile osób mogłoby stracić pracę… Idea podręcznika jest w tej chwili mocno przestarzała. Minęły i nie wrócą już takie czasy, gdy nauczyciel i podręcznik były jedynymi dostępnymi źródłami wiedzy. Rodzice wydają na książki ogromne pieniądze ponieważ każde kolejne dziecko ma w tej chwili trochę inne książki, a w większości z nich dzieci jeszcze robią różne ćwiczenia i nie nadają się one do powtórnego użycia.

święta inaczej…

Świętuję, odpoczywam i myślę o tych, którzy nie lubią świąt. I o tych, którzy wprawdzie święta lubią, ale w tym roku jest im ciężko. W powodzi życzeń: zdrowia, szczęścia, sukcesów zbyt łatwo o nich zapomnieć. Pamiętam, że dużo dzieci, zwłaszcza nastolatków nie lubi świąt. Odbierają je jako czas zwiększonej presji na udawanie, zachowywanie pozorów, okłamywanie siebie nawzajem.

była cisza…

Długo mnie było, bo dużo się działo. Więc tym razem mniej o psychologii a więcej o mnie. Pisałam książkę. Bardzo chciałam skończyć i okazało się, że dużo łatwiej jest mi wtedy, kiedy nie piszę innych tekstów, nawet tych najkrótszych i kiedy jak najmniej zaglądam do internetu. Więc potrzebowałam trochę zniknąć. Kolejną przyczyną zniknięcia było to, że przywaliła mnie ilość wiadomości z prośbą o poradę, albo o to, żebym coś zrobiła. Jak na pojedynczą osobę, która ma jeszcze oprócz tego rodzinę i pracę zawodową okazało się tego za dużo. Przepraszam więc wszystkie osoby, które nie dostały odpowiedzi tak szybko jak się spodziewały. Kolejna sprawa to przeciążenie. Tak mi się porobiło, że poczułam, że moja głowa nie ogarnia już napływających do mnie[DALEJ>>]

kotek

„Chcę umarnąć i być kotkiem, bo ludzkie matki nie kochają swoich dzieci.” (pewna 5-latka) Mocne? Dzieci mówią mocno. Nie zawsze tak jasno, choć zazwyczaj bardzo mocno.

zimno, zimno

Telefon do przedszkola… Co w tym przedszkolu się dzieje, że dzieci w taką okropną pogodę wychodzą na dwór. Żaden człowiek nie powinien być przy takiej pogodzie na dworze. Rozchorują się na pewno. A w ogóle na pewno ich rodzice nie mają świadomości, że dzieci są w taką pogodę wyprowadzane na dwór. I jeszcze panie mają parasole a dzieci dotykają piachu i tarzają się po ziemi. Tak. Dzieci wychodzą na dwór prawie przy każdej pogodzie. Na pewno wychodzą, kiedy pada deszcz i temperatura jest

długa cisza

Wiem, że nic się tutaj nie działo przez co najmniej miesiąc… Czasem tak bywa, że zwyczajne życie wygra z tym wirtualnym. I bardzo dobrze. Najpierw przez 17 dni uczyłam się rodzicielstwa bliskości i NVC w praktyce na wczasach rodzinnych w Krzyżowej. To był bardzo intensywny czas. Trudno sobie wyobrazić jak intensywnie mogą przebiegać warsztaty, kiedy pracuje się przez 10 dni z tą samą grupą ludzi. Kiedy także po warsztatach myśli cały czas krążą wokół tego co się zdarzyło, lub zaplanowane jest na kolejny dzień. Wdzięczna jestem sobie i Monice, że razem przez to przeszłyśmy. Potem po krótkiej przerwie przez kolejne 9 dni uczyłam się sama i poznawałam nowe sposoby pracy. Dzięki temu będę mogła pisać wam ciągle nowe rzeczy. Naładowałam[DALEJ>>]