Lato w mieście


 photo profil.jpg

Lato w mieście

 

Co mamy na myśli mówiąc w ten sposób? Kto tutaj nie akceptuje kogo i kto się na kogo złości? Kim jesteśmy kiedy nie jesteśmy sobą?

W takich i podobnych sytuacjach intuicyjnie dzielimy samych siebie „na części”, żeby móc lepiej opisać swoje doświadczenie, choć najczęściej nie mamy świadomości, że właśnie to robimy. Można ten proces wykorzystać świadomie do własnego rozwoju.

Wiele podejść do pracy z człowiekiem wykorzystuje podobne procesy. Pracę z częściami, różnie nazywaną, można odnaleźć w wielu szkołach psychoterapii, coachingu a nawet w duchowości.

W Porozumieniu bez Przemocy używa się procesu nazywanego mediacją wewnętrznego konfliktu. Uczestnicy warsztatów nvc, spotykają się też z takimi narzędziami pracy z częściami, które używają krzeseł do tego, żeby fizycznie rozdzielić różne części od siebie i pomóc im się usłyszeć.

Procesy mediacji wewnętrznego konfliktu opierają się na podobnych założeniach. Że byłoby nam lżej w życiu, gdybyśmy nie walczyli sami ze sobą. Że to, co robimy, czujemy, myślimy prawie zawsze ma u źródeł dobre intencje i pragnienie zaspokajania potrzeb. Że akceptacja jest skuteczniejszą strategią na zmianę niż próba schowania i stłumienia tego, co dla nas trudne. Ale też, że czasami chowamy coś i tłumimy, kiedy jest dla nas za trudne i potrzebujemy się chronić.

Widziałam proces komunikacji między częściami wiele razy, wiele razy sama korzystałam z tego procesu i dużo takich procesów prowadziłam. I za każdym razem jestem pod wrażeniem tego, w jaki prosty choć nie zawsze łatwy sposób można dać sobie więcej łagodności, spokoju, zadbać o siebie. Dużo radości daje mi to jak samo słuchanie samych siebie, bycie w kontakcie ze sobą pomaga ludziom rozwijać się, zmieniać, rozwiązywać różne trudności i uwalniać swoje zasoby z których potem mogą korzystać.

To, co sprawia, że chcę robić warsztaty, na których można pomóc różnym swoim częściom wejść w kontakt i usłyszeć się, to też obserwacja, że jest to sposób na to, żeby w łagodny i bezpieczny sposób uruchomić budowanie wewnętrznej integracji, które potem samo pracuje w ludziach przez kolejne miesiące. Zdarza mi się rozmawiać z ludźmi, którzy po takiej pracy mówią mi o tym ile w nich to uwolniło energii, jak pozwoliło pójść do przodu, jak uruchomiło lepszy kontakt ze sobą.

Używam kawałków tego procesu w różny sposób na warsztatach na temat złości, wstydu, poczucia winy, poczucia własnej wartości, pracy z przekonaniami. Czasem nie służy to nawet do tego, żeby pracować akurat używając tego narzędzia ale po prostu w ten sposób najłatwiej i bardzo obrazowo mogę pokazać co oznacza samoakceptacja albo poczucie winy. Bardzo lubię też takie warsztaty na których jest okazja do tego, żeby wejść głębiej w kontakt ze sobą i poprzyglądać się uważnie temu jakie to daje zasoby do zmiany.

Chciałabym zaprosić wszystkich chętnych do wejścia ze mną w taki proces. Do spędzenia trzech dni na opiekowaniu się sobą. Do tego, żeby powoli i uważnie dać głos tym aspektom naszego ja, które na co dzień sprawiają nam trudności i których często mamy dość i zobaczyć jakie rzeczy mogą się dzięki temu wydarzyć.

Zapraszam na trzy dni wspólnej pracy. To czas na to, żeby zobaczyć na czym polega taki proces, spróbować na własnej skórze jak on działa a także spróbować być osobą wspierającą dla współuczestników warsztatu. Zapraszam też osoby, które myślą o tym, żeby wykorzystywać ten proces w swojej pracy zawodowej.

Szczegóły na temat warsztatu możecie znaleźć tutaj: Bliskie Miejsce, Lato w mieście

Skomentuj!