na święta


 photo profil.jpg

na święta

Ten wpis będzie przedświąteczny, ale też uniwersalny.

Będzie też krótki. Uczę się pisać tutaj krótko, żeby pisać częściej.

***

Rodzice bardzo dużo mówią o tym, że chcieliby, żeby ich dziecko było szczęśliwe, że chcieliby wychować dorosłego, który będzie umiał być szczęśliwy. Martwią się, kiedy ich dzieci są smutne i niezadowolone i chcieliby je przed tym uchronić.

Bycie szczęśliwym polega na umiejętności przyjmowania wszystkich emocji i czerpania z nich. Bycie szczęśliwym wiąże się z umiejętnością bycia smutnym, zawiedzionym, wściekłym, rozczarowanym, sfrustrowanym.

Im bardziej boimy się trudnych emocji tym mniej jesteśmy szczęśliwi.

Dlatego najlepsze co możemy dzieciom dać, na Święta i nie tylko, to prawo do przeżywania wszystkich emocji, także tych trudnych i swoją obecność.

Dziecko ma prawo być nieszczęśliwe.

Ma prawo czuć się źle, być niezadowolone, być wściekłe.

Ja też sama łapię się na tym, że czasem chcę uszczęśliwić innych ludzi zamiast być obecną. Chcę, żeby czuli się dobrze, żeby byli mi wdzięczni za to, jak o nich dbam, żeby pokazywali mi, że dobrze sobie radzę i że jestem im potrzebna. Czasem to bardzo blisko oczekiwania, że inni będą udawać szczęśliwych po to, żebym poczuła się lepiej.

Staram się.

Mówię:

widzę, że Ci trudno

jestem przy Tobie

to Cię zezłościło

potrzebujesz popłakać

masz dzisiaj kiepski nastrój

jak Ci z tym jest

Zamiast:

nie płacz

nic się nie stało

wyolbrzymiasz

powinnaś się mniej przejmować

 

Dziecko ma prawo być nieszczęśliwe.

 

Jeśli nie ma tego prawa i tak bywa nieszczęśliwe. Jak każdy żywy człowiek. Tylko wtedy jest z tym samo.

 

 

5 komentarzy

  1. Beata - 7 września 2018 22:28

    Bardzo mi się podoba, udostępniam. Pracuję z dziećmi i pracuję też z kobietami, które zajadają emocje i stres. Pokazuję im, jak każda z emocji jest potrzeba. Bo od dziecka słyszały coś całkiem innego.

    Odpowiedz
  2. Paulina - 7 września 2018 16:02

    „Dziecko ma prawo być nieszczęśliwe.
    Jeśli nie ma tego prawa i tak bywa nieszczęśliwe. Jak każdy żywy człowiek. Tylko wtedy jest z tym samo”
    Powyższe zdania bardzo do mnie trafiły. Bardzo często jestem świadkiem, jak rodzice, chcąc uciszyć płaczące dziecko, mówią „przecież nic się nie stało, przestań płakać.” Wydawać by się mogło, że wszystko ok, bo dziecko po chwili się ucisza, ale jego uczucia nie zostały wzięte pod uwagę, nie zostało ono zrozumiane, właśnie pozostało samo. Ponadto dziecko przestaje ufać sobie samemu, swoim odczuciom, nie wie co ma myśleć, bo jego uczucia są sprzeczne z tym co mówi rodzic.
    Bywa też tak, że trudno nam odczytać, co czuje nasze dziecko, a czasem też brakuje nam na to siły. Niemniej jednak warto w tych trudnych chwilach po prostu przy dziecku być. Choć i to czasem nie jest łatwe, kiedy dziecko odmawia pomocy, nie chce się przytulić i woli płakać samo, tak było i jest z moim synem. Jednak uważam, że moja otwartość i czekanie z boku przyniosło dobre efekty – dziś te chwile samotnego płaczu są krótsze i moja pomoc jest szybciej przez niego przyjmowana.

    Odpowiedz
  3. Agnieszka - 4 stycznia 2018 20:47

    Bardzo to prawdziwe i ważne. Gdybyśmy wszyscy tak postrzegali siebie i innych dookoła, świat byłby lepszy, bardziej autentyczny, mniej zakłamany, mniej fałszywy. Niestety, jest jak jest.

    Odpowiedz
  4. Agnieszka - 27 grudnia 2016 22:30

    Dziękuję za interesujący tekst.

    Odpowiedz
  5. Agnieszka - 21 grudnia 2016 22:09

    Bardzo wartościowy wpis. Niby taki oczywisty bo to przecież normalne że nie zawsze może być miło i przyjemnie. Takie jest życie. Mimo tego spotykam się bardzo często z ludźmi którzy życzą sobie lub wręcz żądają żeby inni często zupełnie obcy ludzie sprawiali i zachowywali się tak żeby im było miło i fajnie. Nie podoba mi się to :-). Wszystkiego dobrego z okazji świąt 😊

    Odpowiedz

Skomentuj!