Pochwała a informacja zwrotna


 photo profil.jpg

Pochwała a informacja zwrotna

Dzisiaj dalszy ciąg wątku o chwaleniu i reagowaniu na to, co robią dzieci.
Dziś, dla odmiany, zachęcam Was do przyjrzenia się bliżej dorosłym. Chciałam pokazać, że to, o czym piszę, nie dotyczy tylko dzieci. Że nie trzeba się domyślać, co dzieciom robią różne rzeczy, bo można to zobaczyć i tego doświadczyć. Że nie trzeba czekać aż dzieci dorosną, żeby sprawdzić, jakie są długoterminowe efekty chwalenia lub nie, bo to doskonale widać po dzisiejszych dorosłych.

Chciałam Wam pokazać powszechne wzorce komunikowania się między dorosłymi i to jakie jest ich działanie. W tym celu zachęcam Was do przeczytania wpisów z ostatniego tygodnia lub dwóch (z facebooka – linki pod poprzednimi wpisami z tego cyklu), a szczególnie komentarzy pod nimi. Zwróćcie uwagę na to, jakie rodzaje reakcji się pojawiają i zastanówcie się, jak byście je odebrali.
Teraz napiszę o swoich reakcjach. One też są informacją o tym, jak ja odbieram różne komentarze, a nie o tym jacy są ludzie którzy je napisali.
1) to komentarze – pochwały, że to, co napisałam jest super, że brawo, że mam rację, że jestem taka mądra 
Takie komentarze są przyjemne. Jednak nie wnoszą za dużo poza informacją o tym, że komuś zrobiło dobrze to, co przeczytał, że komuś to pasuje do jego obrazu rzeczywistości i że go potwierdza.
Kiedy takich komentarzy jest dużo albo są bardzo entuzjastyczne to zaczyna być trochę dyskomfortowe. Nie jestem pewna, czy dobrze się czuję z taką ilością zachwytów. Zaczynam się zastanawiać, czy na pewno jestem taka mądrzejsza niż inni, czy „zasługuję ” na takie zachwyty. Zaczynam się też obawiać tego że ktoś pokłada taką wiarę w to, co napisałam. Chciałabym żeby ludzie raczej myśleli samodzielnie niż bezkrytycznie kupowali to co piszę.
2) komentarze krytyczne, w stylu, że to bzdury, że ciągle specjaliści coś nowego wymyślają i ze się czepiam
Takie komentarze też nie dają za wiele informacji poza tym, że to co napisałam wzbudziło dużo emocji.
Czasem kiedy ktoś tak pisze, zastanawiam się, czy dobrze zrozumiał, albo czy ja się jasno wyrażam. Ale ponieważ dany komentarz nie daje żadnej informacji o tym, co miałabym zrobić inaczej, to raczej niewiele wnosi. W indywidualnej rozmowie mogłabym dopytać o co chodzi.
Na pewno tak jak po pochwale, nie myślę o sobie, że jestem super, tak krytyka nie powoduje myśli, że jestem do niczego. Zwłaszcza kiedy coś piszę i pod tekstem są i takie i takie reakcje.
3) komentarze o tym co komuś zrobiło to co napisałam, dzielenie się swoimi doświadczeniami, reakcja na konkretne zdania i myśli
Takie komentarze są bardzo pomocne. Pomagają mi się rozwijać. Pomagają sprawdzić czy wyraziłam to co chciałam wyrazić. Dają materiał do dalszych przemyśleń. Pomagają poczuć wspólnotę.
4) wątpliwości i pytania
Takie komentarze też są bardzo pomocne i wspierające. Dają mi sygnał, że ktoś czyta to, co piszę i że jakoś to próbuje przetrawić. Mobilizują do rozwoju i do nadawania większej jasności moim myślom. Pokazują, że ktoś ma zaufanie, że mogę mu dać odpowiedź na jego pytanie.
5) konkretne informacje o tym, co dana osoba uważa za trudne, z czym się nie zgadza, co jej nie przekonuje i dlaczego
Takie komentarze też pomagają mi się rozwijać.

Jeśli jakiś rodzaj pominęłam według Was dajcie znać to dopiszę.
Zobaczcie, że to, co czyni daną reakcję wartościową dla mnie i wspierająca, nie jest jej pozytywny bądź negatywny wydźwięk, tylko to, jak dużo informacji ona niesie i o czym. Czy tylko o emocjach danej osoby czy o czymś więcej.
Dodatkowo, jeśli nie biorę pochwał i krytyki do siebie, mogę je także wykorzystać do swojego rozwoju dopytując się na przykład, co takiego spowodowało u danej osoby, że pomyślała, że to jest świetne co przeczytała. Co ja takiego zrobiłam, co wywołało taką albo inną reakcję.
Sprawdźcie teraz ze sobą, jak Wam się odnosi to do dzieci i relacji z nimi i napiszcie o swoich przemyśleniach. Mam prośbę żebyście napisali coś, z czego będę mogła skorzystać ja i inni czytelnicy. Czyli nie ocenę, pochwalę/krytykę, tylko informację zwrotną albo o swoim doświadczeniu.

Ten wpis ukazał się najpierw na facebooku tutaj:  https://www.facebook.com/AgnieszkaSteinDziecko/posts/801655753292757

Jeśli Was zainteresował zachęcam do przeczytania pozostałych wpisów na ten temat, ten jest czwartym z kolei.

 

4 komentarze

  1. Agnieszka - 3 czerwca 2018 21:41

    Zupełnie nie wiem jak mi się to odnosi do dzieci? To co napisałaś o reakcjach dorosłych to rozumiem i jestem jak najbardziej za, staram się właśnie konstruktywnych komentarzy udzielać, nawet jeśli coś mi ewidentnie nie leży. Ale jak to odnieść do dzieci? Pojęcia nie mam jak to ugryźć.

    Odpowiedz
    • AStein - 4 czerwca 2018 12:26

      A w jakiej sytuacji jest Ci trudno jakoś odpowiedzieć? Łatwiej mi będzie na przykładzie.

      Odpowiedz
      • Agnieszka - 4 czerwca 2018 17:29

        Odpowiedzieć dziecku? Trudno mi jest, kiedy mówiłam mu już setki razy to samo, a dziecko jak zdarta płyta znowu zaczyna swoje. Nie wiem już jak wtedy reagować? Co mówić? I zaczynam się złościć. Nie wiem czy o to nadal chodzi?

      • AStein - 20 czerwca 2018 07:26

        To pewnie warto powiedzieć co innego. Ale nie jestem w stanie podpowiedzieć co jak nie wiem, co mówi dziecko i co odpowiada dorosły.

Skomentuj!