wspierające wspólnoty
Mogłabym napisać, że znalazłam swoje plemię. A raczej plemiona. Muszę się przyznać, że to, co pisałam o wspierającej roli przebywania w gronie ludzi podobnie patrzących na różne sprawy było trochę wiedzą.książkową. Wiedziałam, że łatwiej jest, kiedy ludzie dokoła nie krytykują tylko wspierają, ale nie do końca miałam okazję poczuć jak to naprawdę może być. Teraz już wiem. Po obozie w Krzyżowej, który był dla mnie ciężką pracą, ale jednak w pewnym obszarze niezwykłym odpoczynkiem.
