Previous
Next

wspierające wspólnoty

Mogłabym napisać, że znalazłam swoje plemię. A raczej plemiona.

Muszę się przyznać, że to, co pisałam o wspierającej roli przebywania w gronie ludzi podobnie patrzących na różne sprawy było trochę wiedzą.książkową.

Wiedziałam, że łatwiej jest, kiedy ludzie dokoła nie krytykują tylko wspierają, ale nie do końca miałam okazję poczuć jak to naprawdę może być.

Teraz już wiem. Po obozie w Krzyżowej, który był dla mnie ciężką pracą, ale jednak w pewnym obszarze niezwykłym odpoczynkiem.

We wspierającej wspólnocie:

– rodzicielstwo jest łatwiejsze, bo nikt nie boi się presji otoczenia, krytyki, złego spojrzenia. Rodzice mówili nam: tutaj nikt nie ma pretensji, że moje dziecko płacze. Nie boję się więc płaczu i nie czuję potrzeby, żeby strofować moje dziecko i uciszać je na siłę, żeby inni nie narzekali.

– łatwiej jest radzić sobie z emocjami, bo jest mnóstwo narzędzi, których można do tego użyć. Można poprosić kogoś o pomoc, bezpiecznie zostawić dziecko pod czyjąś opieką. Można na bieżąco dbać o zaspokajanie swoich potrzeb a więc jest mniej codziennego zmęczenia.

– dorośli nie muszą być sam na sam ze swoimi dziećmi, mogą być razem. Tyle ile potrzebują.

– dzieci dużo łatwiej się usamodzielniają bo wokół widzą same życzliwe osoby. Byliśmy pod wrażeniem jak z dnia na dzień dzieci stawały się coraz bardziej wspólne i uczyły się zwracać o pomoc do wszystkich innych osób – dorosłych i dzieci.

– dorośli dają dzieciom dużo większą przestrzeń na eksplorację. Nikt nie krytykuje, że za lekko ubrane, zjada jabłka spod drzewa albo chlapie się w strumyku.

– łatwiej uwierzyć, że dziecko nie robi na złość tylko troszczy się o własne potrzeby najlepiej jak potrafi wtedy, kiedy wokół są inne osoby wierzące w to samo.

Mam nadzieję, że dla innych uczestników wyjazdu był on tak samo pełen odkryć jak dla mnie.

Announce

New
arrival

2019 collection

Let’s face it, no look is really complete without the right finishes. Not to the best of standards, anyway (just tellin’ it like it is, babe). Upgrading your shoe game. Platforms, stilettos, wedges, mules, boots—stretch those legs next time you head out, then rock sliders, sneakers, and flats when it’s time to chill.