do lasu!
Właśnie skończyłam czytać „Ostatnie dziecko lasu”. Zajęło mi to dłużej niż mogłoby wynikać z objętości tej książki, bo ciągle odkładałam ją na bok i zaczynałam rozmyślać i wspominać. Przypominały mi się moje własne chwile zetknięcia z naturą i to, jak ta natura mnie zmieniała i wzbogacała. Przypominały mi się:
