coś się kończy i zaczyna…

Wróciłam z kolejnego obozu rodzinnego. Przez prawie trzy tygodnie z małą przerwą w środku żyłam NVC, Rodzicielstwem Bliskości i Uważnością. Uczyłam się być wdzięczna za wszystko a zwłaszcza za to, co trudne. Gadałam, byłam z ludźmi i chodziłam późno spać.