Przeczytałam bardzo fajny tekst Moniki o nieśmiałości  tutaj i pomyślałam, że napiszę parę słów, żeby rozszerzyć temat okiem psychologa.
Przeczytałam definicję nieśmiałości autorstwa Zimbardo, zacytowaną przez Monikę i czuję, że taka nieśmiałość może być cechą głównie osób dorosłych. U dzieci zazwyczaj z nieśmiałością myli się parę rzeczy:

Dla małego dziecka wchodzenie w bezpieczne relacje z ludźmi i unikanie tych zagrażających ma olbrzymie znaczenie. Ono ma wiele mniej środków obrony a więc i dużo większą potrzebę, żeby upewniać się, że w kontakcie z drugim człowiekiem, zwłaszcza dorosłym jego potrzeby będą szanowane a granice respektowane.

Są też takie „nieśmiałe” dzieci, które unikają kontaktu, zwłaszcza z dziećmi w swoim wieku, ponieważ nie lubią tego, że jest dużo hałasu, biegania, popychania, tłumu. Potrzebują więcej przestrzeni i poczucia bezpieczeństwa, żeby dobrze się bawić. Te dzieci również nie są nieśmiałe.

To czym jest ta prawdziwa nieśmiałość? Taka na serio?
Może być na przykład zawyżoną samooceną. A raczej nadmierną koncentracją na samoocenie i porównywaniu się. Osoby nieśmiałe czują się wyjątkowe i inne niż wszyscy. Czują się gorsze i mniej wartościowe, ale nierzadko też lepsze, wyjątkowe. Mają przez to poczucie, że uwaga wszystkich dookoła koncentruje się na nich. Że każde ich słowo i każdy gest jest uważnie obserwowany. Że ich wartość ucierpi, jeśli popełnią błąd lub zdarzy im się jakaś niezręczność.
Dla osób z takimi kłopotami lekarstwem nie jest jeszcze wyższa samoocena, która powoduje, że jeszcze bardziej czują się wyobcowane i boją się zlecieć z piedestału, na które same się wdrapały.
Pomóc może raczej uświadomienie sobie, że ludzie się od siebie nie różnią wartością, że ich wartość nie płynie z tego, jacy są super. Że nie wszyscy patrzą na nieśmiałą osobę, bo mają wiele innych, własnych spraw. Że bycie na równi z innymi ludźmi i zwracanie uwagi na kontakt z nimi daje więcej szans na dobre samopoczucie, niż ciągłe koncentrowanie się na sobie i obserwowaniu swoich reakcji.

To teraz, skoro piszę dla rodziców ostatnie pytanie. Jak nie wychować nieśmiałego dorosłego. Co robić i czego nie robić, żeby nasze dziecko w dorosłym życiu dobrze czuło się z ludźmi i chciało nawiązywać z nimi prawdziwe, głębokie relacje. Żeby wierzyło, że umie i da radę.

13 Responses

  1. Dziękuję ! Własnie takie informacje były mi potrzebne! Moja córka ma 5 lat i poszła właśnie do przedszkola i bardzo nie chce chodzić :(. Pozdrawiam serdecznie !

  2. Dziekuje!! Tego wlasnie mi bylo potrzeba, moja Córka potrzebuje duzo czasu zeby wejsc w nowa grupe, porozmawiac z nieznajomymi doroslymi,innymi dziecmi. Czesto slysze ze jest niesmiala, wstydnliwa, „dzika”…i oczywiscie slyszey to ona bo ludzie przy niej to mowia…

  3. Jako osoba, która pokonała nieśmiałość nie mogę się zgodzić z wieloma treściami tego tekstu. Nieśmiały człowiek nie czuje się ani lepszy ani gorszy od innych. Po prostu potrzebuje znać osobę, żeby się dobrze czuć w jej towarzystwie. Zupełnie nie chodzi o wiarę w to że się umie i da radę. Ani o koncentrację na sobie. Bardzo powierzchowny tekst.

    1. Rozumiem, że możemy mieć różne zdanie.
      Chciałam jednak zwrócić uwagę, że tekst dotyczy dzieci i tego, że różnią się one od dorosłych.
      Mam też poczucie,że jeśli ktoś potrzebuje kogoś znać, żeby dobrze czuć się w jego towarzystwie to może być po prostu introwertyczny a nie nieśmiały.

    2. Ja się zgadzam z Panią Agnieszką a wpis Pani Klaudii jest potwierdzeniem tego, co Pani Agnieszka napisała.
      Przywołałam sobie wspomnienia z dzieciństwa i przyznaję, że moja nieśmiałość wynikała z zachwianej samooceny. Rodzice popadali że skrajności w skrajność a ja w tym wszystkim się pogubiłam. Ta moja „nieśmiałość”, to była przesadna samokontrola i lęk przed tym jak zostanę oceniona. Potem było multimedia różnych przeżyć. Ogromny bagaż bardzo przykrych doświadczeń i oto jestem nowa ja 😁 Tak w gruncie rzeczy, to nadal poszukuję siebie… Chciałabym móc wrócić do momentu, w którym byłam w 100% sobą. Do czasu zanim dorośli zaczęli mnie „urabiać”…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *