tak jak lubię

Będzie znowu o rodzicielstwie bez nagród i kar, bo mam za sobą fajny warsztat a dzisiaj wizytę w telewizji. I dochodzę do wniosku, że dla mnie osobiście najważniejszym argumentem za tym, żeby nie stosować nagród i kar jest możliwość rozwoju. Zdarza mi się usłyszeć, że proponując rezygnację z kar stawiam przed rodzicami ogromne wymagania, że w takim sposobie wychowania rodzic musi ciągle zastanawiać się co zrobić, wymyślać nowe sposoby, szukać rozwiązać. Ciągle MUSI się uczyć czegoś […]

książkowo

Mam taki plan, żeby pisać tutaj w tym roku więcej o książkach. O tym co w nich ciekawego, co mnie zainspirowało, co wkurzyło, z czym się nie zgadzam. Dzisiaj zaczynam od pewnej książki starej ale jarej i od autora, który zasługuje na większą uwagę w środowisku nie psychologów. Pytają się mnie czasem rodzice i znajomi co jeszcze mogliby przeczytać takiego trochę naukowego, co pomogłoby im lepiej rozumieć dzieci i rodziców.

neuropsychologia

Dzięki obecnym możliwościom podglądania mózgu w czasie pracy mamy coraz więcej jasnych odpowiedzi na pytania dotyczące różnych rodzicielskich dylematów. Wiemy, ile hormonów stresu uwalnia się do krwi dziecka, które płacze w samotności. Albo że ból fizyczny i psychiczny w przypadku dziecka aktywuje dokładnie ten sam obszar w mózgu. Wiemy, że małe dzieci nie są zdolne do takiej samoświadomości i wyrachowania, jakie im często przypisujemy.