V. co zamiast kary?
(to kolejna część serii o karach, prawdopodobnie nie ostatnia, mam jeszcze ochotę napisać o dzieciach ze specjalnymi potrzebami) *** Pytanie „co zamiast” sugeruje, że kara jest słabą (ale jednak skuteczną) metodą wychowawczą i trzeba ją zastąpić czymś lepszym. Jednak tak naprawdę kara nie jest metodą wychowawczą, tylko czymś, co szkodzi w wychowaniu. Nie trzeba jej zastępować, tylko z niej zrezygnować. Sama rezygnacja ze stosowania kar powoduje poprawę funkcjonowania dzieci i poprawę relacji. Tworzy przestrzeń do tego, […]
tak jak lubię
Będzie znowu o rodzicielstwie bez nagród i kar, bo mam za sobą fajny warsztat a dzisiaj wizytę w telewizji. I dochodzę do wniosku, że dla mnie osobiście najważniejszym argumentem za tym, żeby nie stosować nagród i kar jest możliwość rozwoju. Zdarza mi się usłyszeć, że proponując rezygnację z kar stawiam przed rodzicami ogromne wymagania, że w takim sposobie wychowania rodzic musi ciągle zastanawiać się co zrobić, wymyślać nowe sposoby, szukać rozwiązać. Ciągle MUSI się uczyć czegoś […]
wychowanie przez izolację
To bardzo popularny pomysł. Jak dziecko źle się zachowuje ma sobie pobyć samo… żeby się uspokoiło, żeby przemyślało i żeby poczuło, że robi źle. Czasem te powody wymuszonej izolacji rodzice podają jednym tchem, choć są one ze sobą wewnętrznie sprzeczne. Albo dziecko będzie się samo czuło źle… wtedy odbierze odosobnienie jako karę. Albo będzie się czuło dobrze i wtedy będzie miało możliwość uspokoić się i przemyśleć. Nie jest możliwa […]
jak nie kary, to co?
W różnych dyskusjach nad skutecznością lub nieskutecznością kar (a także nad problemami etycznymi związanymi z ich stosowaniem) przewija się jedno, zadawane w różnych formach, pytanie. Jeśli kary są nieskuteczne albo złe, to co stosować zamiast? Za tym pytaniem ukryta jest myśl, że „ok, może jest jakiś magiczny sposób, który sprawia, że dzieci się zawsze słuchają, ale dopóki nam go nie zdradzisz, to kary są najskuteczniejszą metodą, jaką znamy”.
czy można bić dzieci…?
– Czy można bić dzieci? – Nie. – Dlaczego? – Bo dzieci wtedy boli i płaczą. I są bardzo nieszczęśliwe. – A jak ktoś da klapsa? – Też, bo to boli. Jak się pobije to głównie boli. – A niektórzy mówią, że jak się da dziecku klapsa to jest grzeczniejsze, prawda to? – Są stuknięci. – A dlaczego tak uważasz?
neuropsychologia
Dzięki obecnym możliwościom podglądania mózgu w czasie pracy mamy coraz więcej jasnych odpowiedzi na pytania dotyczące różnych rodzicielskich dylematów. Wiemy, ile hormonów stresu uwalnia się do krwi dziecka, które płacze w samotności. Albo że ból fizyczny i psychiczny w przypadku dziecka aktywuje dokładnie ten sam obszar w mózgu. Wiemy, że małe dzieci nie są zdolne do takiej samoświadomości i wyrachowania, jakie im często przypisujemy.
