jak coś nie działa, nie rób tego więcej
Napisałam o tym, że nic mi do tego, że ktoś postępuje w swoim życiu inaczej, niż ja bym postąpiła w analogicznej sytuacji. I naprawdę tak jest. Zdarza mi się czasem, że ktoś mnie pyta o to, jak to jest, jak taki psycholog idzie między ludzi. Czy ja każdego człowieka tak diagnozuję i analizuję (to takie bardzo potoczne wyobrażenie pracy psychologa).
rodzicielstwo bliskości po męsku
Czyli dla facetów i ojców. Jak chcą poczytać. I dla kobiet, jeśli są zainteresowane. Zaznaczając, że poniższy wpis jest efektem wielu przemyśleń i na pewno za jakiś czas pojawią mi się kolejne. To jest więc tylko stan na dziś. Przede wszystkim jestem bardzo przywiązana do tego, że mówi się rodzicielstwo bliskości, a nie, jak zdarzyło mi się kilka razy usłyszeć –
przywiązanie…
Miałam dalej pisać o przedszkolakach, ale w drodze powrotnej z Elbląga przeczytałam rozmowę między Danielem Golemanem (tym od Inteligencji Emocjonalnej) i Danielem Siegelem (który wymyślił Mindsight), która została wydana pod tytułem „Better parents, better spouses, better people”. I poczułam, że są dwie rzeczy z tej rozmowy, którymi bardzo się chcę podzielić. Pierwsza z nich jest taka. Można zmienić swój wzorzec przywiązania będąc dorosłym człowiekiem. Ale
detachment
Trudne słowo, zastanawiałam się długo, jak to przetłumaczyć. Może oddzielenie, odłączenie… To proces przeciwny do procesu budowania więzi, przywiązania… Zacznę chyba od początku: Proces budowania więzi z dzieckiem jest procesem obustronnym. To nie tylko dziecko przywiązuje się do rodziców, ale też rodzice przywiązują się do dziecka. Po stronie dziecka przywiązanie oznacza poczucie bezpieczeństwa, szukanie pomocy u opiekuna, potrzebę utrzymywania bliskości fizycznej. A także wrażliwość na sygnały i komunikaty wysyłane przez opiekunów […]
czy rodzicielstwo jest trudne?
No właśnie. Według mnie raczej nie. To bardziej my, dorośli, utrudniamy je sobie często zupełnie niepotrzebnie. Czy rodzicielstwo jest wyzwaniem? Każdego dnia. Czy jest najbardziej rozwojowym zajęciem na świecie, przy którym nie można się długo nudzić? Oczywiście. A jeśli jeszcze macie wątpliwości (to dobrze, że macie, bo rodzicielstwo to też kwestionowanie pozornych oczywistości ;), to mam dla was parę praktycznych, choć pewnie niepopularnych rad:
mam prawo
Mam prawo… być cholerną egoistką. Mam prawo dbać o swoje potrzeby. Przede wszystkim o swoje. Mam prawo dawać innym tylko to, co jestem gotowa dać. Mam prawo mówić „nie” natychmiast, kiedy bardzo nie chcę czegoś zrobić. Bo tylko będąc wolnym człowiekiem, mogę naprawdę i rzeczywiście wspierać kogoś w zaspokajaniu jego potrzeb. Mam prawo dbać o moje dziecko najlepiej, jak potrafię. I z milionów porad wychowawczych wybierać te, które […]
