Previous
Next

BLOG

źródła intuicji

Podejmowania dobrych decyzji można się nauczyć tylko podejmując decyzje.

To zdanie Alfiego Kohna pewnie wielu z Was słyszało, albo czytało wcześniej. Dzieci uczą się radzić sobie w różnych sytuacjach wtedy, kiedy dostają na to przestrzeń. Kiedy mają wokół siebie dorosłych, którzy wiedzą, że nauka wiąże się z tym, że najpierw coś nie wychodzi, zanim zacznie wychodzić. Dzieciom jest łatwiej się rozwijać, kiedy mogą działać autonomicznie i próbować samodzielnie regulować swoje zachowanie.

(więcej…)

odpowiedzialność

Kiedy człowiek mówi A, warto również powiedzieć B. Skoro więc rodzicielstwo to rozwój, to dla mnie z rozwojem nierozłącznie związane jest pojęcie odpowiedzialności.

Jak ogromnie wykrzywiono znaczenie tego słowa w naszej kulturze. Jak często mówimy do dzieci, partnerów, współpracowników “bądź odpowiedzialny” rozumiejąc przez to “rób to, czego JA od ciebie oczekuję”, a czasem nawet “rób to, co ci każę”.

Tymczasem pierwszym podstawowym warunkiem zaistnienia odpowiedzialności jest autonomia i przestrzeń na dokonywanie wyborów. Mogę być odpowiedzialna, kiedy mam różne możliwości. Jestem odpowiedzialna, kiedy świadomie z nich wybieram.

(więcej…)

tak jak lubię

Będzie znowu o rodzicielstwie bez nagród i kar, bo mam za sobą fajny warsztat a dzisiaj wizytę w telewizji.

I dochodzę do wniosku, że dla mnie osobiście najważniejszym argumentem za tym, żeby nie stosować nagród i kar jest możliwość rozwoju.

Zdarza mi się usłyszeć, że proponując rezygnację z kar stawiam przed rodzicami ogromne wymagania, że w takim sposobie wychowania rodzic musi ciągle zastanawiać się co zrobić, wymyślać nowe sposoby, szukać rozwiązać. Ciągle MUSI się uczyć czegoś nowego, bo ciągle jeszcze nie wie wszystkiego. I że trudno jest być dobrym rodzicem, któremu udaje się właściwie stosować takie podejście.

(więcej…)

wiedza i umiejętności

Nie wszystkiego można się nauczyć za pomocą słownej instrukcji.

To tak jak z jazdą na rowerze. Żeby umieć jeździć, trzeba po prostu ćwiczyć.

Pamięć, która zajmuje przechowywaniem umiejętności jest częścią pamięci utajonej i nazywana jest pamięcią proceduralną. Mózg pamięta jak ciało ma działać, żeby wykonać jakieś, mniej lub bardziej, skomplikowane działanie.

Za pomocą rozmawiania można się co najwyżej nauczyć tego, jak rozmawiać o jeżdżeniu na rowerze. Czy o jeżdżeniu konno na przykład.

(więcej…)

o co chodzi?

Przeczytałam ostatnio pewien wywiad. Pan tłumaczył, że nie może być jednego darmowego podręcznika dla wszystkich dzieci, bo przecież spowodowałoby to załamanie się rynku wydawnictw podręczników. Ile osób mogłoby stracić pracę…

Idea podręcznika jest w tej chwili mocno przestarzała. Minęły i nie wrócą już takie czasy, gdy nauczyciel i podręcznik były jedynymi dostępnymi źródłami wiedzy. Rodzice wydają na książki ogromne pieniądze ponieważ każde kolejne dziecko ma w tej chwili trochę inne książki, a w większości z nich dzieci jeszcze robią różne ćwiczenia i nie nadają się one do powtórnego użycia.

(więcej…)

książkowo

Mam taki plan, żeby pisać tutaj w tym roku więcej o książkach. O tym co w nich ciekawego, co mnie zainspirowało, co wkurzyło, z czym się nie zgadzam.

Dzisiaj zaczynam od pewnej książki starej ale jarej i od autora, który zasługuje na większą uwagę w środowisku nie psychologów. Pytają się mnie czasem rodzice i znajomi co jeszcze mogliby przeczytać takiego trochę naukowego, co pomogłoby im lepiej rozumieć dzieci i rodziców.

(więcej…)

noworocznie…

Na zakończenie starego roku dostałam kilka bardzo miłych wiadomości od ludzi, którzy chcieli mi podziękować za to, co fajnego dla nich zdarzyło się między nami w 2013 roku.

Teraz więc spędzam najfajniejszy od wielu lat pierwszy dzień Nowego Roku, odpoczywam po wspaniałym spacerze, słucham listy wszechczasów w Trójce, i myślę o tych wszystkich ludziach, którzy w tym właśnie zakończonym roku wzbogacili moje życie, wsparli mnie jakoś, wierzyli we mnie, pomagali mi, ładowali moje akumulatory.

I mam noworoczne postanowienie, że będę im częściej o tym mówić, że jestem wdzięczna.

I będę mówić sobie, za co jestem wdzięczna sobie.

A Wy?

przeciążenie

Jednym z powodów, dla których bardzo potrzebowałam odpocząć od internetu, kontaktów z ludźmi i natłoku informacji był stan przeciążenia bodźcami jaki udało mi się osiągnąć w ostatnim czasie.

Znajomi rodzice, zwłaszcza matki, opowiadają często o tym, że znają taki stan, kiedy organizm po prostu nie ogarnia takiej ilości stymulacji jaka wiąże się z opieką nad dzieckiem. Okazuje się, że jest za dużo dźwięków, słów, dotykania, skakania w polu widzenia i każdy kolejny bodziec wywołuje wściekłość i pragnienie zamknięcia się gdzieś w jakimś cichym i samotnym miejscu.

(więcej…)

święta inaczej…

Świętuję, odpoczywam i myślę o tych, którzy nie lubią świąt. I o tych, którzy wprawdzie święta lubią, ale w tym roku jest im ciężko.

W powodzi życzeń: zdrowia, szczęścia, sukcesów zbyt łatwo o nich zapomnieć.

Pamiętam, że dużo dzieci, zwłaszcza nastolatków nie lubi świąt. Odbierają je jako czas zwiększonej presji na udawanie, zachowywanie pozorów, okłamywanie siebie nawzajem.

(więcej…)

była cisza…

Długo mnie było, bo dużo się działo. Więc tym razem mniej o psychologii a więcej o mnie.

Pisałam książkę. Bardzo chciałam skończyć i okazało się, że dużo łatwiej jest mi wtedy, kiedy nie piszę innych tekstów, nawet tych najkrótszych i kiedy jak najmniej zaglądam do internetu. Więc potrzebowałam trochę zniknąć.

Kolejną przyczyną zniknięcia było to, że przywaliła mnie ilość wiadomości z prośbą o poradę, albo o to, żebym coś zrobiła. Jak na pojedynczą osobę, która ma jeszcze oprócz tego rodzinę i pracę zawodową okazało się tego za dużo. Przepraszam więc wszystkie osoby, które nie dostały odpowiedzi tak szybko jak się spodziewały.

Kolejna sprawa to przeciążenie. Tak mi się porobiło, że poczułam, że moja głowa nie ogarnia już napływających do mnie informacji. Potrzebowałam trochę odwyku.

Teraz przedświątecznie trochę wrócę to pisania tutaj, bo książka poszła do dopieszczania i mogę mieć przestrzeń w sobie, żeby robić inne rzeczy. Ale mam też plan, żeby dużo odpoczywać.