Previous
Next

BLOG

kotek

“Chcę umarnąć i być kotkiem, bo ludzkie matki nie kochają swoich dzieci.” (pewna 5-latka)

Mocne?

Dzieci mówią mocno. Nie zawsze tak jasno, choć zazwyczaj bardzo mocno.

(więcej…)

bo nikt nie będzie chciał się z tobą bawić…

Często słyszę takie argumenty, kierowane w trudnych sytuacjach do dzieci:

Bo nikt Cię nie będzie lubił…

Bo ktoś Ci w końcu odda…

Czy byłoby Ci przyjemnie…

Jaka jest ich wspólna cecha? Mówią o konsekwencjach. Przykrych konsekwencjach, które mogą spotkać dziecko, kiedy nie zachowa się zgodnie z jakimiś zasadami.

(więcej…)

wychowanie przez izolację

To bardzo popularny pomysł. Jak dziecko źle się zachowuje ma sobie pobyć samo… żeby się uspokoiło, żeby przemyślało i żeby poczuło, że robi źle. Czasem te powody wymuszonej izolacji rodzice podają jednym tchem, choć są one ze sobą wewnętrznie sprzeczne.

Albo dziecko będzie się samo czuło źle… wtedy odbierze odosobnienie jako karę. Albo będzie się czuło dobrze i wtedy będzie miało możliwość uspokoić się i przemyśleć. Nie jest możliwa sytuacja, która dla człowieka jest komfortowa i niekomfortowa równocześnie. W której zmniejsza się poziom stresu, równocześnie go zwiększając.

(więcej…)

apetyt na rozwój

Rodzicielstwo bliskości może czerpać wiele z pracy nieżyjącej już polskiej psycholog Hanny Olechnowicz. Jej podejście do relacji z dziećmi, rozumienie potrzeb dzieci, także tych z wyzwaniami rozwojowymi są dla mnie nieustanną inspiracją.

Jednym z terminów używanych przez Olechnowicz było pojęcie “apetytu na rozwój”, na określenie takiej sytuacji, kiedy system więzi i bezpieczeństwa i potrzeby z nim związane są tak zaspokojone, że pojawia się w dziecku chęć eksploracji, rozwoju i uczenia się. Olechnowicz pisała, że każde dziecko ma potencjał do rozwoju, każde może mieć pragnienie wzrastania, o ile zostaną spełnione warunki do tego, żeby czuło się bezpiecznie.

(więcej…)

siła ochronna

W porozumieniu bez przemocy istnieje pojęcie siły ochronnej czyli stosowanej nie w celu nauczenia dziecka czegoś, albo zmuszenia do posłuszeństwa, ale w celu ochrony go przed zagrożeniem życia i zdrowia. Siła ochronna skupia się na tym, co tu i teraz. Nie zajmuje się dawaniem dziecku lekcji i zabezpieczaniem się przed przyszłym nieposłuszeństwem.

(więcej…)

o dobrym złoszczeniu się

Za mną dwa fantastyczne warsztaty o złości w Szczecinie. Dziękuję wszystkim uczestnikom.

I audycja na ten sam temat. Trzy webinaria. Spotkania w klubie mam…

Dlaczego tak wymieniam? Bo po tylu różnych doświadczeniach mogę stwierdzić, że złość, którą przeżywają dorośli jest najpopularniejszym tematem spotkań z rodzicami. Takim, na który jest najwięcej chętnych.

(więcej…)

nieśmiałość? na pewno?

Przeczytałam bardzo fajny tekst Moniki o nieśmiałości  tutaj i pomyślałam, że napiszę parę słów, żeby rozszerzyć temat okiem psychologa.
Przeczytałam definicję nieśmiałości autorstwa Zimbardo, zacytowaną przez Monikę i czuję, że taka nieśmiałość może być cechą głównie osób dorosłych. U dzieci zazwyczaj z nieśmiałością myli się parę rzeczy:

o spaniu i nie tylko

Wczoraj spędziłam bardzo miło czas na świętowaniu w Klubie Kangura. Świętowaniu Tygodnia Bliskości oczywiście. Temat jaki został zaproponowany mi przez organizatorki to współspanie.

I chciałabym trochę napisać o tym, w jakich kierunkach potoczyły się rozmowy, bo mogą być to kierunki zaskakujące dla osób, które mają stereotypowy obraz rodzicielstwa bliskości.

(więcej…)

Searsowie

Pierwsza Konferencja Bliskości już się skończyła. Mam wielki apetyt na następne. Dłuższe, z większą ilością spotkań, dyskusji, wymiany wiedzy.

Ale tak na gorąco chciałam najpierw napisać o Billu i Marcie Searsach, którzy byli gośćmi tej konferencji.

W swoim wystąpieniu nie powiedzieli niczego co by było dla mnie nowością, albo zaskoczyło mnie. Ale powiedzieli jedną rzecz, która wydaje mi się bardzo ważna. I to nie tylko dla mnie, ale i dla innych rodziców.

(więcej…)

zimno, zimno

Telefon do przedszkola…

Co w tym przedszkolu się dzieje, że dzieci w taką okropną pogodę wychodzą na dwór. Żaden człowiek nie powinien być przy takiej pogodzie na dworze. Rozchorują się na pewno. A w ogóle na pewno ich rodzice nie mają świadomości, że dzieci są w taką pogodę wyprowadzane na dwór.

I jeszcze panie mają parasole a dzieci dotykają piachu i tarzają się po ziemi.

Tak. Dzieci wychodzą na dwór prawie przy każdej pogodzie. Na pewno wychodzą, kiedy pada deszcz i temperatura jest (więcej…)